Od wieków wiadomo, że co niedziela trzeba pokazać się w kościele, by zostać w pełni zaakceptowanym przez Szanowny Ogół. Proste.
Nieważne, czy idzie się tam z potrzeby serca, czy z przymusu- ważne, żeby być. Pokazać się i zaistnieć. Potwierdzić że jest się częścią społeczności.
I potwierdzić swoją zależność od Nieba nie zaszkodzi.
Czytaj więcej: Wiadomo
Chcę opisać dziś historię Grzesia. Tak po prostu... Urodził się osiem lat temu w maleńkiej wiosce, w krainie prostych ludzi, bajkowych krajobrazów i biedy...
Jego mama - młoda dziewczyna o twardym góralskim charakterze i słowiańskiej urodzie. Przyjęła Go jako kolejne wyzwanie w swoim życiu "ciągle pod górkę",ponieważ urodził się ze znaczną niepełnosprawnością fizyczną z powodu choroby genetycznej: z wodogłowiem, niedowładem czterokończynowym i podejrzeniem upośledzenia umysłowego.
Czytaj więcej: Historia Grzesia
Natrafiłam na dziedzinę, która kiedyś była dla mnie całym światem.
Przyszedł czas, że musiałam o niej zapomnieć...
Czytaj więcej: Powrót...
Ludzie pytają o wszystko, tylko nie o to, co naprawdę ich interesuje...
Boimy się zadawać pytania, na które odpowiedzi nas przerastają - nie jesteśmy na nie gotowi. Nie bójmy się pytać - nawet, gdy odpowiedź wydaje się prosta. I tak często nie jest taka, jakiej się spodziewamy. I tego typu zaskoczenia właśnie się boimy. Boimy się tego, co ta odpowiedź ze sobą przyniesie...
Czytaj więcej: Zapytaj...!
Czasami dzień jest tak jasny i promienny, że... nie ma po nim nocy!
Odkryłam to właśnie - tylko już nie wiem, czy to było... wczoraj, czy dziś... Tak pięknie zazębiły się granice, spłynęły jedna w drugą, że...nie ma już odrębności - jest całość... Piękne to...!!!!
Czytaj więcej: ...Czasami
Chciałabym usłyszeć, jakimi przymiotnikami określilibyście swoje życie.
Najchętniej posłuchałabym, że jest udane, szczęśliwe, szalone i spełnione. Nie ma się jednak co oszukiwać; najprawdopodobniej byłyby to słowa: trudne, ciężkie, podłe i niesprawiedliwe. Najczęściej życie jest właśnie trudne i "pod górkę".
Czytaj więcej: Wiadro z farbą
Usłyszałam niedawno taką wypowiedź:
"Ludzie chcą wchodzić w życie innych i układać im je po swojemu... Wolą to od układania własnego życia. Czuję się z tym klaustrofobicznie. Duzę się myśląc o tym."
Czytaj więcej: Wchodzić w życie
Już mnie trochę znasz - już wiesz, co w sobie noszę... Teraz będzie Ci łatwiej słuchać dalszego ciągu
mojej historii.
Wiesz już, w jaki sposób towarzyszyła mi w życiu muzyka i co do niego wniosła. Oddawałem jej moją duszę
bez reszty i prowadziła mnie bezpiecznie przez wyboje i bezdroża...
A co z ciałem?...
Moje młodziutkie drobne ciało oddałem drugiej pasji: KOSZYKÓWCE!
Czytaj więcej: Powiem Ci o koszykówce
Obudziłam się wcześnie. Zbyt wcześnie, by wyjść od razu z łóżka... Zamknęłam więc z powrotem oczy i zaczęłam marzyć.
Wyobraziłam sobie, że jestem znów małą ufną dziewczynką, dla której świat jest prosty, otwarty i przyjazny - jak dobry tatuś. Nie muszę się niczego obawiać, przed niczym zabezpieczać i od niczego uciekać. Świat jest mój i dla mnie. Tak...
Niebo nade mną jest niebiesiutkie jak ta kredka co leżała na dnie szuflady. Na tym słodkim błękicie wiszą białe chmurki wypełnione po brzegi blaskiem słońca. Jaśnieją tym blaskiem i radością, którą pulsuje wszystko wokoło: drzewa, domy, ulice i... ludzie. Radością życia - po prostu! Tak naturalnie, swobodnie i beztrosko mój świat oddycha Radością...
Czytaj więcej: Wigilijny Sen
Ale jest milutko!
Wygodnie i bezpiecznie. Przytulnie i życzliwie.
Rozmawiamy bardzo uprzejmie, koleżeńsko i lajtowo.
Wszystko jest "spoko" , "okay" - "nie ma żadnego problemu".
Luźne, przychylne towarzystwo. Happy!!!
Czytaj więcej: Klatka....