Historia Kasi

Kasia ma 15 lat. Jest wysoką, dość otyłą dziewczynką z okrągłą radosną twarzyczką i ciemnymi ciekawymi świata pięknymi oczami. Odkąd pamięta - czyli od szóstego roku życia, dojeżdża codziennie busem do swojej ukochanej szkoły Ośrodka dziennego pobytu dla dzieci z niedorozwojem umysłowym.

Kocha to miejsce: tu czuje się bezpieczna, ważna i wartościowa. Tu ma przyjaciół i ulubionych opiekunów, którym ufa i których kocha. Najbliższa jej jest Pani Ewa- opiekunka najstarszej grupy wychowanków, grupy Kasi.

Ewa ma ciągły kontakt z rodzicami "swoich dzieciaków" i wie o nich wszystko. Można powiedzieć, że w pewien sposób należy od lat do rodziny Kasi. Dziewczynka darzy Ewę ogromnym zaufaniem, przywiązaniem i szacunkiem. To jednak nie chroni jej wcale od codziennych psikusów i dziwnych żarcików wychowanicy. Kasia je uwielbia i " obdarowuje " nimi tylko najsympatyczniejsze dla niej osoby. Bardzo potrzebuje akceptacji, uwagi, zaufania i poczucia bezpieczeństwa.

Jest dzieckiem z niedorozwojem umysłowym w stopniu lekkim, mocno osłabionym wzrokiem, sporą otyłością i jeszcze kilkoma drobniejszymi problemami zdrowotnymi.

Urodziła się w wielodzietnej rodzinie, ma bezrobotnych rodziców - oboje są na rencie. Każde z jej pięciorga młodszego rodzeństwa ma problemy ze zdrowiem fizycznym albo psychicznym. Tak się jakoś poskładało...

Nasza młodziutka bohaterka z całego swojego dziecięcego serduszka kocha swoją rodzinę, choć nieraz przyszło jej samej dźwigać ciężar odpowiedzialności za nich...

Tak było, kiedy została na kilka godzin sama z młodszym rodzeństwem. Zapracowana mama przez roztargnienie zostawiła włączoną grzałkę i powstał mały pożar w kuchni. Kasia od razu zareagowała: choć był to środek zimy- zabrała braci i siostrzyczkę ze sobą i pobiegła po pomoc do mieszkającej kilometr dalej babci. Zapomniała tylko o wierzchnich ubraniach... Rezultat był taki, że dzieciaki i dom zostały uratowane, bo babcia szybko zareagowała na wieść o pożarze. Jednak po udanej akcji ratunkowej cała gromadka pochorowała się solidnie...

Przeziębienie wcale jednak nie przeszkodziło Kasi być szczęśliwą i bardzo zadowoloną z siebie i przez ponad tydzień opowiadać wszystkim w Ośrodku o swojej wielkiej domowej przygodzie.

Dziewczynka w każdym momencie swojego ( trzeba jej przyznać ciężkiego czasem życia) chce pomagać innym, być potrzebna, a nawet niezbędna. To wzmacnia bardzo jej nadwątlone poczucie własnej wartości. Dlatego też uwielbia komplementy, jest zawsze chętna do pomocy i pierwsza z wyciągniętą z czymkolwiek ręką do innych. A jeżeli ręka bywa pusta- zawsze jeszcze ma uśmiech...

Śmieje się ślicznie:
kiedy jej pełna buzia rozjaśnia się uśmiechem robią się jej urocze dołeczki w policzkach. Czarne duże oczy za grubymi szkłami okularów błyszczą iskierkami radości, a mały zadarty lekko nosek idealnie dopełnia obrazu uszczęśliwionego w pełni dziecka.

Kasia jednak nie zawsze czuje się dzieckiem. Kiedy zostaje sama z rodzeństwem, czuje się odpowiedzialną za nie kobietką.

Tak, fizycznie jest już kobietą i akceptuje to, ma tego świadomość. Pani Ewa długie godziny rozmawiała o tym z Kasią podczas indywidualnych zajęć... To ona kształtuje świadomość "Małej", jej dobre nawyki i codziennie powolutku uczy podstawowych umiejętności pozwalających Kasi być w przyszłości samodzielną.

Wiadomo przecież, że w wieku 18 lat dziewczyna musi opuścić swój ukochany Ośrodek i wrócić na ciągły już pobyt jako główny filar rodziny prawdopodobnie...

Kasia nie wszystko jest w stanie właściwie zrozumieć- choćby się bardzo starała... Jeżeli jednak czegoś nie ogarnia, a jest to dla niej ważne, to tak wysila swoje kochające otwarte serducho, że często jest w stanie przeskoczyć własne spore ograniczenia umysłu tłumacząc sobie zbyt trudne kwestie na przykład tym, że... trzeba wierzyć Pani Ewie. Intuicyjnie często czuje, co trzeba zrobić po prostu...

Dziewczynka pięknie zajmuje się swoim dwuletnim braciszkiem Rafałkiem. Jest na każde jego zawołanie, zawsze gotowa do pomocy i pełna zaangażowania. Nosi go na rękach, stara się chronić od zagrożeń i nieprzyjemnych sytuacji. Traktuje go zawsze jak największy skarb. Nigdy nie żałuje dla niego czasu ani żadnego wysiłku.

W bliskiej rodzinie nie pozwalają Kasi zbliżać się do małych dzieci... Ona nie rozumie, dlaczego. Czuje się mocno odepchnięta i nieakceptowana. Wie jednak, że musi się temu podporządkować- i robi to, choć jest jej bardzo przykro...

Mówi:
- Nie wolno... nie pozwalają, nie wiem dlaczego. Trudno... i robi taką smutną minkę- jej twarzyczka gaśnie i markotnieje, jakby się wstydziła za te wszystkie sytuacje, kiedy ktoś traktuje ją jak dziwadło i zagrożenie...

Takich sytuacji nie umie zrozumieć.
Nie jest w stanie.
Kasia nie sięga tak... nisko.

Nie umie się też bronić przed agresją. Jest w stanie, ale wie że nie powinna być przykra dla innych. Jeśli jakieś dziecko jest wobec niej dokuczliwe- Kasia skarży się Pani Ewie... Wie z góry, co od niej usłyszy ale zawsze to lżej na duszy, jak można opowiedzieć o przykrościach i krzywdzie komuś, kto wysłucha i pocieszy.

Dziewczynka ma jeszcze inną osobę, do której może się zawsze poskarżyć, pochwalić lub po prostu posłuchać o innym świecie- to Magdalena. Kobieta ta pracowała przed trzema laty w Ośrodku jako opiekunka. W grupie Kasi była tylko przez pierwszy miesiąc, ale to wystarczyło, by powstała więź, zrodziło się zaufanie i przywiązanie. Magdalena zawsze odbiera telefony od małej przyjaciółki. Wie, że to ważne, potrzebne i że dziecko potrzebuje zainteresowania, zaufania i bezwarunkowej miłości. Zna też sytuację rodzinną dziewczynki. Sama też sporo przeszła...

Magdalena jest Kasi potrzebna wtedy, gdy Mała jest z czymś całkiem sama:
bez Mamy i Pani Ewy. Nie ocenia, tylko tłumaczy, jak trzeba odbierać niezrozumiały często świat. Mówi o tym, jak bardzo ceni dziewczynkę za jej pozytywne cechy. Czasem opowiada lżejszą wersję swojego własnego życia, by dziewczynka czuła, że jest dla niej ważna i żeby mogła oglądać własne problemy oczami innych osób... No i oczywiście często opowiada jej różne śmieszne zdarzenia i wesołe historyjki. Lekkie wesołe tematy odrywają Kasię od jej trudnej często rzeczywistości. Ze swojej natury jest pogodna i radosna, choć życie niestety jej nie rozpieszcza.

Najtrudniej jest wtedy, gdy komuś dzieje się krzywda na oczach Kasi:
ktoś cierpi, ma problemy. Dziewczynka bardzo się angażuje i współcierpi... Nic nie jest w stanie jej wtedy ulżyć. Jest bardzo smutna i zamknięta. Nie umie o tym opowiadać, ale bardzo mocno odczuwa...

Kasia nie lubi też wyjeżdżać na swoje trzytygodniowe turnusy szpitalne. Zawsze bardzo się ich boi, choć rozumie, że trzeba to przejść- że to jej bardzo potrzebne. Ma duże tendencje do tycia i musi walczyć o zbicie narastających łatwo kilogramów. Trzy tygodnie szpitalnego odchudzania: ostra dieta, basen, dużo ćwiczeń fizycznych nie męczą tak Kasi- jak rozłąka z bliskimi. Dla dziewczynki szpitalna samotność to tortura. Czas wydłuża się tu w nieskończoność, a Mama rzadko przyjeżdża w odwiedziny, bo podróż autobusem to nie tylko sporo pieniędzy ale i czasu, który jest równie cenny przy gromadce drobnych dzieci...

Ale jest wtedy Magdalena. Codziennie rozmawiają przez telefon, czasem kilka razy jak trzeba. Celebrują każdą chwilkę rozmowy. Czasem przyjeżdża do szpitala i rysują wtedy godzinami i gadają... Magda zawsze to obchowowuje, bo nie jest w stanie nigdy zaspokoić apetytu małej przyjaciółki na przebywanie ze sobą. To tak bardzo obciąża psychikę... Wie przecież, że nie może za mocno ingerować w życie Kasi i przywiązywać jej do siebie. Ale jak można w takim obszarze zakreślać jakiekolwiek granice?...!!!

Magdalena nie umie i nie chce tego robić. Nie poradziła sobie z nimi i- zerwała kontakt ze swoją kochaną Kasią. Psychologia mówi o tym: "wypalenie zawodowe", ale Magdalena czuje to zupełnie inaczej...

...ale to zupełnie inna historia.

Artykuły - Kategorie

  • Kronika Wyjątkowych Momentów (7)

    Jest to zbiór moich wspomnień, które wpłynęły na mnie bardzo mocno i pozytywnie - zostawiając we mnie trwałe i wyraźne ślady człowieczej Potęgi...

  • Listy w jedną stronę (3)

    Kategoria ta jest autentyczną korespondencją z wyjątkowymi dla mnie Osobami. To wymiana myśli, wrażeń, refleksji i pytań...

  • Misja (6)

    W tej kategorii zawarłam artykuły z przesłaniem i wyznaniem wiary w rzeczy mocno dla mnie sensowne.

  • Moje Psalmy (7)

    Jest to zbiór wspomnień cudownych momentów mojego życia. Mówią same za siebie...

Wieczne dzieci...

- Każda osoba jest w pewien sposób dzieckiem...

- Nieprawda. Upraszczasz...

- Wytłumaczę ci.

Historia, którą ktoś przeżywa - jest czytelna tylko dla niego samego. Mało kto sprawdza, czy rozmówca dobrze go zrozumiał: dokładnie i w pełni. Oceniamy innych - ich poglądy zachowanie, decyzje i posunięcia - ale nasze własne postępowanie też bywa dla innych niezrozumiałe...

Czytaj więcej: Wieczne dzieci...

Agorafobia

Agorafobia to chorobliwy lęk przed otwartą przestrzenią.
( gr. agora- rynek plac, phobos- strach).

Lubię swój dom i lubię w nim być.
Czuję się tu dobrze i bezpiecznie.
Mam tu wszystko, co mi niezbędne do życia.

Wychodzę tylko wtedy, kiedy naprawdę muszę.

Czytaj więcej: Agorafobia

Czasem jest ciężko

Czasem jest tak, że cokolwiek chcę zrobić wszystko idzie topornie, nawet najprostsze przyjemne zajęcia. Wszystko wydaje się za trudne i za ciężkie. Czuję się wtedy bezradna jak mała dziewczynka: nierozumiana, odrzucona i niechciana... Ot, taka zmarznięta "dziewczynka z zapałkami".

Czytaj więcej: Czasem jest ciężko....

Powiem Ci o muzyce

Chcę Ci opowiedzieć coś bardzo osobistego, mojego. Kawał siebie chcę dać. Przyszedł czas, by to zrobić TU i TERAZ.

Czytaj więcej: Powiem Ci o muzyce

Pomiędzy Jezusem a Darwinem ? cz.2

Ludzie żyją w społecznościach: rodzinach, gronie znajomych, szkole, zakładzie pracy itd. Obserwując psychologiczne mechanizmy grup ludzkich, łatwo wyodrębnić prosty schemat według którego działają.

Czytaj więcej: Pomiędzy Jezusem a Darwinem cz.2

Portret!

{gallery}art/h{/gallery}

Mamy dzisiaj klasyczne studium twarzy- jak na Blejtram przystało. Znalazłam chętnego modela i zaprosiłam do mojej małej pracowni. Uzgodniliśmy na początek portret ołówkiem. Po wstępnej wymianie zdań, zaprosiłam go na herbatę... Potrzebowaliśmy chwili rozmowy, kontaktu, poznania się jakiegokolwiek.

Czytaj więcej: Portret!

Powiem Ci o koszykówce

Już mnie trochę znasz - już wiesz, co w sobie noszę... Teraz będzie Ci łatwiej słuchać dalszego ciągu mojej historii.

Wiesz już, w jaki sposób towarzyszyła mi w życiu muzyka i co do niego wniosła. Oddawałem jej moją duszę bez reszty i prowadziła mnie bezpiecznie przez wyboje i bezdroża...

A co z ciałem?...

Moje młodziutkie drobne ciało oddałem drugiej pasji: KOSZYKÓWCE!

Czytaj więcej: Powiem Ci o koszykówce

Wymyślona choroba...

W relacjach z chorym, niepełnosprawnym lub dzieckiem często "stajesz na głowie", żeby osobę taką ochronić przed wszelkimi zagrożeniami. Starasz się myśleć za nią, wyprzedzać jej kroki i decyzje.

Jesteś pewny - że tak trzeba.

Czytaj więcej: Wymyślona choroba...

Rozważania nierozumiane

-Zabijmy wreszcie tego karpia, bo do kościoła trzeba już iść!

-A dajże mi kobieto spokój z tym rąbanym karpiem - niech żyje sobie chłopak wodny. Wypuszczę go zaraz do rzeki, to może umilkniesz wreszcie. Się uwzięła kobieta...

Czytaj więcej: Rozważania nierozumiane

Akrofobia

Akrofobia - lęk wysokości.

Uwielbiam oglądać piękno krajobrazu. Przyroda potrafi być powalająco piękna! Dla mnie krajobraz, to specyficzny żywioł: naturalne, ukształtowane przez potęgę wody, powietrza i ziemi, przez prawa fizyki, chemii i Bóg wie czego jeszcze... kształty i barwy.

Mimo tego szczerego zachwytu, bywają takie sytuacje, że uciekam od tych obrazów: kiedy widzę je z wysoka. Zachwyt zamienia się wtedy w strach dużego kalibru.

Czytaj więcej: Akrofobia

Klaustrofobia

Klaustrofobia to lęk przed ciasnymi pomieszczeniami.

Strach przed ciasnotą i ograniczoną małą przestrzenią odczuwałam, odkąd pamiętam. Jako małe dziecko często chorowałam- przy byle przeziębieniu od razu puchła mi krtań i dusiłam się. To było okropne: najpierw miałam świszczący ciężki oddech, za chwilę walczyłam o każdy łyk powietrza, a potem już się rozpaczliwie dusiłam! Lekarz pogotowia z rozkurczowym zastrzykiem zawsze był na czas na szczęście, ale strach przed brakiem powietrza został we mnie na resztę życia.

Czytaj więcej: Klaustrofobia

Czasem płynę

Wyszłam wcześnie rano na brzeg rzeki.

Idę boso po kamienistej plaży. Każdy krok boli. Są stąpnięcia stopy bolesne nie do wytrzymania. Jednak wiem że chcę dojść nad wodę i idę pomimo bólu...

Są momenty, że wydaje mi się to bezsensowne.

Czytaj więcej: Czasem płynę

Śmierć

Śmierć jest przypisana każdemu bez wyjątku. Jest oczywista i nieomijalna. Jednak:

Nie rozmawiamy o niej z dziećmi, bo... jeszcze za małe i nie zrozumieją jej istoty.
Nie rozmawiamy o niej z młodymi, bo... powinni teraz myśleć o życiu i na nim się skupić.
Nie rozmawiamy o niej ze starszymi... żeby nie sprawiać im przykrości przypomnieniem, że mają do niej już blisko.

Czytaj więcej: Śmierć

Dotyk Przeszłości

Bywa tak, że kategorycznie pożegnana już bardzo dawno Przeszłość pojawia się nagle znikąd przed Twoimi oczami.

Nie wierzysz w Jej powrót... wahasz się... wątpisz...
Ona jednak dotyka Cię tak mocno i ciepło, że nie umiesz już dłużej się opierać - i przyjmujesz Ją!

Czytaj więcej: Dotyk Przeszłości

Pamiętam

Pamiętam jeszcze trochę, jak widziałam świat będąc trzy- czterolatką...!
Są to tylko fragmenty mojej ówczesnej świadomości, ale bardzo wyraźne.

Czytaj więcej: Pamiętam!

Powiem Ci o muzyce

Chcę Ci opowiedzieć coś bardzo osobistego, mojego. Kawał siebie chcę dać. Przyszedł czas, by to zrobić TU i TERAZ.

Czytaj więcej: Powiem Ci o muzyce

Spójrz cz 3

Dziś zapraszam w Środek Życia: proponuję wspólne wejście w świat widziany oczyma osoby niepełnosprawnej - mniej sprawnej - „sprawnej inaczej" źle się kojarzy, ale to najwłaściwsze jednak określenie... Wchodzisz, patrzysz, widzisz: postać, postawę ciała i najważniejsze: oczy. Jeśli jesteś otwarty i życzliwie nastawiony, to one powiedzą Ci wszystko...

Czytaj więcej: Spójrz cz3

Powiem Ci o informatyce

Ja byłem dzieckiem z Matrixem w mózgu: jak nie byłem na boisku, to pisałem programy informatyczne. Wciągało mnie to bez reszty. Nie przestawałem łapczywie chłonąć wiedzy informatycznej i wchłaniałem ją bardzo szybko i łatwo.

Czytaj więcej: Powiem Ci o informatyce

Czasem jest ciężko

Czasem jest tak, że cokolwiek chcę zrobić wszystko idzie topornie, nawet najprostsze przyjemne zajęcia. Wszystko wydaje się za trudne i za ciężkie. Czuję się wtedy bezradna jak mała dziewczynka: nierozumiana, odrzucona i niechciana... Ot, taka zmarznięta "dziewczynka z zapałkami".

Czytaj więcej: Czasem jest ciężko....

Zarzut cz2

A co by się musiało wydarzyć, żeby zatrzymać ten szalony "bieg na oślep"? - Coś wyjątkowo dobrego najlepiej... albo coś wyjątkowo złego najczęściej...

Czytaj więcej: Zarzut cz2