Zdeptany brylant
Bycie szczerym tylko teoretycznie jest zaletą. W praktyce - wcale nie jest mile widziane...
Szczerość daje prawdę - a nie każdą potrafimy przyjąć...
Usłyszysz: "okropnie dziś wyglądasz", "słabo ci poszło", czy coś w takim stylu - i od razu się burmuszysz zamiast po prostu to zaakceptować...
Dlatego szczerość zabija wszelkie relacje w którymś tam momencie.
Nie umiemy jej docenić, ani właściwie wykorzystać.
Nie dorośliśmy do niej.
Nie umiemy właściwie jej zrozumieć.
Chcemy słyszeć tylko pozytywy i superlatywy. Żywimy się nimi łapczywie i w każdej ilości. Przyjmujemy je na ślepo.
Ludzie nie chcą znać prawdy i nie wiedzą, jak na nią reagować.
Nie potrafią swobodnie dobierać słów.
Boją się usłyszeć prawdę.
A przecież lepiej znać fakty, niż brnąć w ślepą uliczkę złudzeń...
LUDZIE ŚLEPO BOJĄ SIĘ PRAWDY.
Nie chcą poznać wartości i głębi własnego życia i siebie samych.
Masz obawę wobec czegoś nowego, a okazuje się , że ta nowość, to kawałki muzyki, którą w sobie nosisz...
Twój mózg jest tak leniwy że nie chce się uczyć nowych prawd...!!!
Boisz się tego dziwnego niesmaku, kiedy poznając nowy obszar siebie - wpadasz w zażenowanie...
Obawiasz się reakcji otoczenia i braku akceptacji - nie chcesz poczuć się odrzucony!
Mamy zakodowane w mózgach założenie, że prawda to zło, obraza, obelga - brutalność psychiczna. Uciekamy od niej odruchowo. Tymczasem tracimy najistotniejszą część własnego życia i siebie samych...! W naszym ograniczonym rozumowaniu szczerość i prawda są złem.
Dlatego szczery człowiek jest nierozumiany i nielubiany.
Będąc całkowicie autentycznym - zawsze kogoś obrazisz. I to bardzo.
Mylę się - to powiedz mi to w twarz...
Sami siebie okłamujemy dopasowując się do Otoczenia i uznając prawdę ogółu za swoją własną.
Trzeba mieć w sobie odwagę i siłę, by umieć przyjąć do wiadomości faktyczny stan rzeczy - i się z nim zmierzyć.