Credo
Jaki jest sens życia? To wyświechtane przez całe wieki pytanie stawiali sobie nie tylko wielcy , ale i mali tego świata. Pewnie każdy kiedyś przed nim staje...
Co można zobaczyć w odpowiedzi na to... dramatyczne raczej zapytanie?
Na pewno oczekuje się i pragnie czegoś cennego, ważnego - trwałego! Czegoś, co w pewien sposób pozwoli nam zostawić po sobie jakiś ślad, przedłużając w symboliczny sposób nasze krótkie i usłane ograniczeniami życie. Da złudzenie lub świadomość upragnionej długowieczności... Żyjemy przecież ze świadomością nieuniknionej, a nieokreślonej w czasie śmierci, końca życia, kresu wszystkiego!... Wiemy, że przeminiemy...
To boli, niepokoi, ogranicza i... frustruje... Sprawia, że w ciężkich momentach często chce się odejść, zejść ze świata - z tej areny życia gdzie nasz występ: młodość, najlepszy czas sukcesu trwa zawsze za krótko i pozostawia powalający niedosyt, czasem niesmak, a zawsze tęsknotę za dalszym ciągiem...
Mamy za mało możliwości fizycznych, a za dużo oczekiwań i pragnień. Widzimy dużo celów, a mamy za mało narzędzi do ich zdobycia ... "Za duża dusza w za małym ciele!" By się spełnić, nie wystarcza parę dobrych momentów czy nawet lat... Mamy potężny apetyt na życie i stawiane przez nie wyzwania. Stąd ta gorączka , pośpiech, a często chęć lub raczej paląca potrzeba pójścia "na skróty" czy "po trupach".
Dlatego jakakolwiek twórczość jest dla nas taka ważna, cenna, znacząca, często najważniejsza. Dlatego zawsze takie ważne i cenne jest dla nas potomstwo: nasze dzieci, wnuki - następcy! Dlatego kreacja, twórczość niesie ze sobą tyle cudownych emocji, wrażeń i uczuć. Daje bezcenne poczucie spełnienia...
Z całego serca polecam tego spróbować!!!...