Agorafobia
Agorafobia to chorobliwy lęk przed otwartą przestrzenią.
( gr. agora- rynek plac, phobos- strach).
Lubię swój dom i lubię w nim być.
Czuję się tu dobrze i bezpiecznie.
Mam tu wszystko, co mi niezbędne do życia.
Wychodzę tylko wtedy, kiedy naprawdę muszę.
Nie lubię tłumu ludzi: ciasnoty, hałasu, chaosu. Przytłacza mnie to bardzo i wywołuje we mnie mocne poczucie zagrożenia. Boję się, że zniknę w tym głośnym, bezimiennym, drapieżnym wręcz tłumie i nie odnajdę się już jako JA...
Otaczają mnie zewsząd ludzie.
Mnóstwo ludzi!
Wszyscy- czyli tak naprawdę, to... nikt.
Nikt, kto byłby blisko mnie.
Dla mnie nie ma wśród nich nikogo, kto by mnie znał i wyciągnął do mnie rękę, gdybym potrzebowała pomocy.
W tłumie czuję się najbardziej samotna: niezauważona przez nikogo i nieistniejąca. To taki bardzo niepokojący dyskomfort, który błyskawicznie przeradza się w paniczny strach przed zagubieniem się i brakiem jakiejkolwiek pomocy.
Jeszcze gorzej czuję się w otwartej przestrzeni:
na wielkim boisku sportowym, na wzgórzu, rozległej łące czy w polu. Jeśli pomiędzy mną a tą ogromną pustą przestrzenią nie znajdę żadnego solidnego punktu zaczepienia drzewa, budynku czy płotu nawet- to gwałtownie brakuje mi oddechu, czuję w sobie bardzo mocne i szybkie bicie serca.
Robi mi się gorąco i słabo.
Najgorsza jest duszność: brakuje mi powietrza i nic nie mogę na to poradzić- szybkie oddychanie nic nie pomaga. Duszę się ze strachu!
Jestem pewna, że jeśli byłabym w takiej sytuacji sama- umarłabym zaraz... W takich momentach czuję się oderwana od własnego ciała, od rzeczywistości, odrealniona. Wszystko wokoło jest inne, dziwnie, obce- wręcz nieprawdziwe, groteskowe.
To jest dużo silniejsze ode mnie: ogarnia mnie nagle i obezwładnia. Nie jestem w stanie się przed tym obronić, ani tego znosić.
Panicznie boję się tych sytuacji, ale muszę z tym żyć...