Panta rhei
Starzy ludzie u nas mówią, że " nigdy nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki".
A ja - właśnie weszłam.
Sprawdzę sobie sama - dlaczego nie należy wchodzić do znanego już nurtu.
Cokolwiek będzie potem - zyskam nowe doświadczenie, a to zawsze bardzo cenne. Bezcenne.
Uważam, że wszystko dobrze jest sprawdzić. Wszystkiego doświadczyć. Tylko wtedy możesz być czegokolwiek pewny. Tylko wtedy poczujesz życie mocno i maksymalnie zbliżysz się do prawdy. Tej jedynej.
Tak to działa: nie skosztujesz - nigdy nie będziesz wiedział jaki to smak i co ze sobą niesie...
I na tym chyba polega całe sedno życia: na doświadczaniu go. Kosztowaniu, sprawdzaniu, dotykaniu.
Co ciekawsze jeszcze - Grek jeden starożytny napisał, że "...niepodobna wejść drugi raz do tej samej rzeki, bo przecież napłynęły już inne całkiem wody..."
A to zupełnie odrębne spojrzenie na sprawę "płynącej rzeki".
Panta rhei! - czyli WSZYSTKO PŁYNIE...
Płynie czas...
Płynie życie ludzkie...
Każdy jeden człowiek płynie własnym tempem i stylem w przeznaczonym sobie lub wybranym przez siebie korycie...
Nic w naszym Świecie nie stoi w miejscu. Nie może. Nie jest w stanie. Jeśli coś stoi w miejscu, to rodzi się cierpienie, dyskomfort, zło...
Życie - to droga.
Dla jednych - droga do wyznaczonego celu,
dla innych kręta droga niespodzianek,
dla jeszcze innych - droga przez mękę.
Zastanawiam się, czym dla mnie jest teraz życie i jak ja sama się w nim teraz widzę.
"Wszystko płynie".
Nawet moje drobne i często nieudolne kroki gdzieś mnie tam zaprowadzą. A potem zobaczę nowy horyzont, inny cel i sens - może inny zupełnie obszar?...
Myślę, że nawet jak już moje życie się zakończy, to nie utknę w martwym punkcie, tylko coś dalej będzie przede mną.
No wiem - to już jest wiara, pobożne życzenie i nadzieja na cokolwiek.
Przyłapałam się.
- Potrzebuję wiary.
Jednak...